To co musimy utracić

Opublikowano: 2023-12-31 13:53:00 | Kategoria: Podcasty

W tym odcinku podcastu Psychologonline24 rozmawiamy o tym, że strata nie jest wydarzeniem, które zdarza się od czasu do czasu — jest wpisana w cały bieg naszego życia. Opieramy się na klasycznej książce amerykańskiej pisarki Judith Viorst "To, co musimy utracić", pokazującej, że tracimy nie tylko bliskich — tracimy opiekę, zależność, złudzenia i kolejne etapy siebie, żeby móc dalej wzrastać. Ten artykuł rozwija temat odcinka i stoi samodzielnie — nawet jeśli nie odsłuchasz podcastu, znajdziesz tu kompletną odpowiedź na pytanie, dlaczego strata towarzyszy nam od pierwszego dnia życia.

Z tego artykułu dowiesz się:


Listen to "S02E10 To co musimy utracić" on Spreaker.


Strata jako coś więcej niż pojedyncze wydarzenie

Kiedy myślimy o stracie, zwykle wyobrażamy sobie konkretne, dramatyczne wydarzenie — śmierć, rozstanie, utratę pracy. Judith Viorst, amerykańska pisarka i absolwentka Waszyngtońskiego Instytutu Psychoanalizy, w swojej wydanej w 1986 roku, wielokrotnie wznawianej książce "To, co musimy utracić", proponuje spojrzenie znacznie szersze: strata nie jest wyjątkiem w naszym życiu, tylko jego stałym, koniecznym elementem, obecnym od pierwszego dnia.

Viorst pokazuje, że nie chodzi tylko o to, co tracimy w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń — chodzi też o to, co musimy stracić, żeby w ogóle się rozwijać. Zależność od matki, złudzenie, że rodzice są wszechmocni, marzenia o idealnej miłości, poczucie własnej nieśmiertelności — to wszystko trzeba oddać, żeby dorosnąć. Ten sposób patrzenia zmienia stratę z czegoś, co "spotyka nas z zewnątrz", w naturalny mechanizm rozwoju.

Pierwsza strata: utrata ciała matki i bezwarunkowej opieki

Według Viorst pierwszej, fundamentalnej straty doświadczamy już w momencie narodzin — opuszczając ciało matki, przestajemy być jej częścią i stopniowo stajemy się oddzielnym "ja". Autorka nawiązuje tu do koncepcji psychoanalityka Otto Ranka, który opisywał łono matki jako rodzaj raju — stanu pełnej symbiozy i bezpieczeństwa, do którego wszystkie późniejsze przyjemności w jakimś sensie próbują nas przybliżyć.

Ten proces rozłąki nie kończy się na porodzie. Niemowlę przez pierwsze miesiące życia funkcjonuje w stanie bliskim symbiozy z opiekunem — nie odróżnia jeszcze siebie od matki, doświadcza jej obecności jako przedłużenia własnego istnienia. Stopniowo, w miarę rozwoju, dziecko traci tę całkowitą, bezwarunkową zależność i zaczyna budować odrębną tożsamość. To pierwsza z wielu strat, które — jak pokazuje Viorst — są warunkiem koniecznym rozwoju, nie jego przypadkową konsekwencją.

Jak działa mechanizm — kolejne straty na drodze do dorosłości

Viorst prowadzi czytelnika przez kolejne etapy życia, pokazując, jak na każdym z nich musimy zrezygnować z czegoś, do czego byliśmy przywiązani, żeby przejść dalej:

Dlaczego ciągłe tracenie nie jest tylko smutne

To, co szczególne w podejściu Viorst, to przekonanie, że radzenie sobie z naszymi stratami nie tylko boli — ale realnie wzmacnia nas emocjonalnie i psychicznie. Zrozumienie, w jaki sposób strata ukształtowała nasze życie, może stać się początkiem świadomej, dającej nadzieję zmiany, nie tylko źródłem żalu.

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne: jeśli traktujemy każdą stratę — dużą i małą — wyłącznie jako coś, co nam się "przydarza" i czego należy unikać, tracimy dostęp do tego, co ta strata może nam dać: głębsze zrozumienie siebie, bardziej realistyczny obraz relacji, zdolność do życia z niepewnością, zamiast walki z nią.

Co mówi współczesna psychologia

Podejście Viorst wywodzi się z tradycji psychoanalitycznej i teorii relacji z obiektem, w tym z prac Margaret Mahler, która badała, jak niemowlę przechodzi przez fazy symbiozy i stopniowej separacji-indywiduacji, ucząc się funkcjonować jako odrębna istota. Mahler pokazała, że w okresie symbiozy dziecko ma rozwojowo niezbędne złudzenie, że dzieli lub kontroluje omnipotentną część matki — i że stopniowa utrata tego złudzenia, choć bolesna, jest konieczna dla zdrowego rozwoju osobowości.

Współczesna psychologia rozwojowa i psychoanalityczna potwierdza główną tezę Viorst: rozwój człowieka na każdym etapie wiąże się z koniecznością rezygnacji z czegoś, do czego byliśmy przywiązani — symbiotycznej bliskości, wyobrażenia o wszechmocnych rodzicach, dziecięcych fantazji o nieograniczonych możliwościach. Trudności w przejściu przez te straty — np. niedostatki we wczesnej fazie symbiozy — bywają wiązane w literaturze psychoanalitycznej z późniejszymi trudnościami osobowościowymi, w tym ze skłonnością do idealizowania bliskich osób w dorosłości.

Ważne jest też to, czego to podejście nie oznacza: nie chodzi o to, że strata jest czymś, co trzeba "polubić" czy sprowokować. Chodzi o rozpoznanie, że opieranie się nieuniknionym stratom rozwojowym — np. upieranie się przy czarno-białym obrazie rodziców czy przy fantazji o związku bez frustracji — kosztuje więcej niż ich świadome przyjęcie.

Źródła: Viorst J. (1986/2021 wyd. pol.), To, co musimy utracić, Wydawnictwo Zwierciadło; Mahler M.S. (1975), The Psychological Birth of the Human Infant, Basic Books.

Co warto wiedzieć

Mit: Strata to coś, co zdarza się nam od czasu do czasu, w konkretnych, trudnych momentach. Fakt: Według Judith Viorst strata jest stałym, koniecznym elementem rozwoju, obecnym od momentu narodzin po całe dorosłe życie.

Mit: Dobry rodzic to taki, którego dziecko postrzega wyłącznie pozytywnie. Fakt: Zdrowy rozwój wymaga, żeby dziecko stopniowo odkryło, że ta sama, kochająca osoba bywa też źródłem frustracji — to konieczna utrata czarno-białego obrazu świata.

Mit: Jeśli w dorosłym związku pojawiają się frustracje i konflikty, to znaczy, że coś jest nie tak. Fakt: Viorst pokazuje, że rezygnacja z fantazji o miłości bez konfliktów na rzecz rzeczywistości więzi niedoskonałych jest naturalnym etapem dojrzewania w relacjach.

Mit: Im mniej tracimy w życiu, tym lepiej dla naszego rozwoju psychicznego. Fakt: Niektóre straty — zależności dziecięcej, złudzeń o wszechmocy, fantazji o idealnej miłości — są nie przeszkodą w rozwoju, a jego koniecznym warunkiem.

Posłuchaj całego odcinka podcastu

W odcinku podcastu rozwijamy temat strat, które towarzyszą nam przez całe życie, opierając się na książce Judith Viorst "To, co musimy utracić". Artykuł daje Ci fundament — podcast pokazuje, jak to wygląda w praktyce gabinetowej.

FAQ

Dlaczego przez całe życie coś tracimy? Bo rozwój na każdym etapie wymaga rezygnacji z czegoś, do czego byliśmy przywiązani — od zależności niemowlęcej, przez złudzenia o rodzicach, po fantazje o idealnej miłości i poczucie nieśmiertelności.

O czym jest książka "To, co musimy utracić" Judith Viorst? To klasyczna, psychoanalitycznie ugruntowana książka pokazująca, że strata towarzyszy nam od narodzin przez całe życie i, choć bolesna, jest warunkiem koniecznym dojrzewania.

Czym jest utrata złudzeń o rodzicach? To proces odkrywania, że kochający opiekun bywa też źródłem frustracji czy odmowy — odejście od czarno-białego obrazu rodzica na rzecz bardziej realistycznego, dojrzałego rozumienia relacji.

Czy strata zależności dziecięcej jest konieczna do rozwoju? Tak — teoria separacji-indywiduacji Margaret Mahler pokazuje, że stopniowa utrata symbiotycznej zależności od opiekuna jest niezbędnym etapem kształtowania własnej, odrębnej tożsamości.

Jak strata pomaga nam dorosnąć? Uświadomienie sobie, jak strata ukształtowała nasze życie, pozwala świadomie z niej korzystać — budować bardziej realistyczny obraz siebie i relacji, zamiast trzymać się dziecięcych złudzeń.

Z tego artykułu warto zapamiętać

Powiązane artykuły

Jeżeli po przeczytaniu tego artykułu rozpoznajesz u siebie trudność z pożegnaniem jakiegoś etapu życia, złudzenia czy relacji, która już się skończyła, to nie oznacza, że "nie potrafisz iść dalej" — to bardzo ludzkie doświadczenie, z którym pracujemy w gabinecie równie często jak z żałobą po stracie bliskiej osoby. Niektóre straty bolą właśnie dlatego, że są ważne i że naprawdę coś nam dały, zanim trzeba było to oddać. Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc zrozumieć, z czym konkretnie się teraz żegnasz i co ta strata może Ci dać, gdy pozwolisz sobie ją w pełni przeżyć, zamiast się przed nią bronić. To praca, która nie polega na tym, by przestać cokolwiek tracić — bo, jak pokazuje książka Viorst, to niemożliwe — a na tym, by nauczyć się przez kolejne straty przechodzić w sposób, który buduje, a nie tylko odbiera.



Konsultacje i porady z psychologiem On-line

Umów konsultację on-line

internetowa poradnia psychologiczna

Psycholog Online
Ul. Lubelska 13a/4
35-241 Rzeszów
Telefon: 505-635-355
E-mail: kontakt@psychologonline-24.pl
NIP: 865-244-89-08
REGON: 180799934


platnosc psycholog online